Pokarało mnie!

Chciałam codziennik z bloga zrobić i zmieniłam szablon a wraz z nim wróciły komentarze i nie wiem co jeszcze. Efekt: na moją skrzynkę mailową uderzyło tsunami spamu. 500 MB maili z załącznikami 2 maile na sekundę! 52 000 tysiące maila do skasowania.Tylko dzięki ograniczeniu miejsca, czytaj całkowitym zapchaniu skrzynki przestały się pobierać kolejne i mogłam ustawić wstępne filtry aby ograniczyć napływ niechcianych listów. W końcu jednak musiałam zwiększyć miejsce, bo taka pozapychana doszczętnie skrzynka zupełnie nie współpracuje, zamula się, zapluwa, zawiesza – kompletna frustracja. Pół nocy  zakładałam nowe filtry antyspamowe na serwerze oraz w poczcie lokalnej i czyściłam to co się nagromadziło.  Jeśli dostałam wczoraj od kogoś maila, to bardzo przepraszam ale go nie przeczytałam, usunęłam bez podglądu, gdyż nie dało się podejrzeć.

Ale to nic 🙂

Dla mnie to i tak dwa kroki do przodu, nawet jeśli czasem jeden w tył. Ważne, że prowadzę swoją terapię. To mój trzeci dzień dbania o siebie, chociaż drugi dopiero na blogu. Zaczęłam wychodzić z domu, bo mam swój plan ocalenia siebie poprzez zmianę nastawienia i robienia czegokolwiek ze swoim życiem. Postanowienia dotyczą codziennych drobnych zmian: wychodzenia z domu, co jest ogromnym wyzwaniem fizycznym, pisania na bloga, rysowania komiksu. Chcę do tego dodać dietę a chwilę później ćwiczenia. Niby niewiele ale to rewolucja. Chcę również posprzątać swoje życie, porobić zaległe prace a zaczynam od posprzątania domu – zrobienia porządku w rysunkach, w piwnicy, ogólnie w  całym domu. Warto, bo to dla mnie, potrzebuję tego <3