Wianki, wianki…

Świąteczna atmosfera przybiera na sile. Postanowiłam zmierzyć się z nieznanym i zrobić kilka wianków… Nie jest to trudne zajęcie ale dosyć męczące. Wyzwaniem może okazać się konieczność podejmowania decyzji – co pasuje a z czego z bólem serca trzeba zrezygnować.  Grunt, to zorganizować sobie przestrzeń roboczą tak aby była funkcjonalna ale też by nas inspirowała. Moja dzikość kapuściana działa na mnie motywująco, soczyste zielenie sycą oczy a zapach z tych czerwonych kulek, których nazwy nie byłam w stanie zapamiętać wwierca mi się w głowę. Cudownie!

Postawiłam sobie za cel aby wianki nie były zbyt ozdobne, wolę trend eco niż bligbling ograniczyłam się też do tego co miałam w domu i do roślin, które kupiłam na giełdzie kwiatowej. Ale w końcu z roślin zrezygnowałam, bo marniały w oczach mimo siedzenia w wazonach.

Z braku ozdób postanowiłam być kreatywna i wymyśleć coś z niczego.

Gwiazdki wyczarowałam z rafii i wiklinowych pasków – dopiero przy trzeciej olśniło mnie, ze to wiklina i lepiej się poddaje gdy się ją zwilży! Gwiazdki zrobiłam łamiąc wiklinę (najlepiej na sucho) na kawałeczki, które wystarczy ułożyć (tu można zwilżyć) w pożądany kształt i owinąć jakimś sznurkiem, włóczką lub rafią. Bardzo prosta i szybka metoda. Świetnie zadziałają też zwykłe patyki z podwórka. Można zrobić wersję naturalną bądź pomalować na ulubiony kolor. Można nawet zrobić z gałęzi a do obwiązania użyć mocniejszego sznurka i ozdoba na ścianę lub drzwi wejściowe gotowa!

Pompony zrobiłam wg przepisu znalezionego na pintereście – znacznie szybsza i wygodniejsza metoda od tej, którą pokazała mi w dzieciństwie Mama (z użyciem 2 kółek z otworami).
Polecam, wystarczy nawinąć włóczkę na widelec, związać po środku jak widać na zdjęciu, rozciąć brzegi i już gotowy 🙂

Jako ozdoby użyłam świeżej żurawiny. Ot po prostu 11nanizałam ją na igłę z nitką  🙂 Niby nic a cieszy. Związałam niesforne jagody złotym sznurkiem wzmacnianym drucikiem – przydatny bardzo w domu gadżet – miękki i podatny na kształtowanie. Podobnie jak niżej na zdjęciach ujęta – taśma rozciągliwa. Metalizowana. Bardzo plastyczna, po ułożeniu nie zmienia kształtu, chyba, że będziemy ją znowu gnieść 🙂 Wszystkie te wspaniałości kupiłam na giełdzie kwiatowej aczkolwiek ze 4 lata temu – są dosyć wydajne 🙂

I efekt końcowy. Wydawało mi się, że nie są zbyt wyszukane a jednak, zaniosłam do pracy i rozeszły się błyskawicznie, co więcej, mam zamówienia na nowe. Nie wyszło najgorzej zatem 🙂

Skoro mnie się udało i Wy dacie radę! Zachęcam 🙂

Zapisz