Kupujemy sztukę

fb

CZYM JEST SZTUKA I DLACZEGO JEJ PRAGNIEMY?
Każdy kto ceni sobie doznania jakie sztuka w nim wywołuje chce mieć to co kocha blisko i na wyciągnięcie ręki, w każdej chwili gdy tego zapragnie. Przy obecnych technikach cyfrowych mamy takie możliwości, nawet nie mając zasobnych portfeli możemy mieć namiastkę dzieł malarskich, rzeźbiarskich, muzykę czy film. Umiemy się nią cieszyć, doceniać kunszt artystów ale czy się otaczamy oryginałami?

KTO NIE KUPUJE SZTUKI?
Wszyscy żyjemy otoczeni sztuką ale nie każdy jest jej świadomy.
Za to kupowanie jej jest już jakąś naszą wstydliwą cechą społeczną. Jakby lata komunizmu wpoiły w nas wstręt do wszystkiego co arystokratyczne, co tworzy elity. Z resztą ten prześmiewczy trend nadal jest obecny w mediach (reklamy wyśmiewające się ze współczesnej sztuki umniejszają rolę sztuki w ogóle). Wiele osób zadowala się wydrukami plakatów czy obrazków tworzonych cyfrowo. Nie neguje ich piękna i wartości emocjonalnej, często rozumiem wybór ukochanych plakatów filmowych czy muzycznych ale mam wrażenie, że ludzie boją się nawet poruszyć temat malarstwa czy rzeźby, bo może są to zbyt cenne i drogie przedmioty, jakby nie byli ich godni i bezpieczniejsze byłoby zadowolenie się substytutami.

Elitaryzm sztuki zapewne winduje wartość niektórych dzieł ale też sprawia, iż przeciętni ludzie nie zawsze mają odwagę po nią sięgnąć. Warto więc zastanowić się dlaczego jako społeczeństwo nie myślimy o sztuce jak o ukojeniu duszy dla każdego i nie przekazujemy dzieciom jej ewidentnej wartości w sposób, który by tę miłość w nich zaszczepił. Jednak często nawet same reprodukcje spełniają już rolę edukacyjną więc dobrze, że albumy ze sztuką czy wydruki jednak w naszych domach się pojawiają.

Tu więcej o SZTUCE, o SZTUCE WE WNĘTRZACH, czy o tym, że każdy z nas może TWORZYĆ SZTUKĘ.

fb

WARTOŚĆ SZTUKI
Zastanawiacie się czasem dlaczego ceny na rynku są tak różnorodne? Tak naprawdę niewiele jest tu miejsca do rozważań. Podziałów można zrobić kilka:  na techniki, na ilość powieleń. Zazwyczaj jednak to, co dosyć tanie bywa dziełem amatorów lub są to gorsze prace studentów, gdyż te lepsze trzymają na przeglądy i zaliczenia. Póki studia się nie skończą zazwyczaj nie mają czasu na tworzenie czegoś ekstra a później, cóż, później to już dorobek twórczy wynikający z drogi i przemyśleń i cena adekwatna. Ale wśród najtańszych najłatwiej wyszukać perełkę.
Wyższy pułap cenowy, tzw średni należy do artystów wystawianych, aktywnych jeszcze nie odkrtych oraz dla mniej docenianych prac artystów minionych epok.
Bardzo wysokie ceny uzyskują akurat popularni artyści oraz uznani klasycy.

NIE TECHNIKA SIĘ LICZY…
To oczywiste – pojedyncze egzemplarze są jedyne i niepowtarzalne, mogą jednak powstawać w cyklach i niby z jednej rodziny myśli, jakiegoś uporu drążącego umysł artysty rożne wykwity przybierają podobne kształty spójne a jednak odmienne, bądź różne formy jednak spójne ja jakimś poziomie, tworzące komentarz do rzeczywistości w postaci całego zdania. Mamy wyodrębnione pojedyncze egzemplarze samodzielne i w cyklach i tu spodziewajcie się najwyższych kwot.
Jeśli nie wiecie co mam na myśli pisząc cykle, tu to wyjaśniłam na przykładach.

RODZAJE POWIELANIA SZTUKI
Wyróżniamy dwa główne rodzaje, jakby tego nie komentowano, to fakt. Artystyczne i masowe. Różnią się od siebie rodzajem matrycy i głównie od tego zależy ich cena. Tu więcej na ten temat.

Najbardziej artystyczną formą „kopii” są techniki graficzne. Każda kopia jest małym dziełem sztuki gdyż tak na prawdę nie ma oryginału, gdyż nim jest sama matryca stworzona do wykonania kopii. Jest to specyficzny rodzaj sztuki i warto mu się przyjrzeć:

JAK (D)OCENIĆ TECHNIKI GRAFICZNE
Cena w tym przypadku zależy od techniki powtórzeniowej. Mamy tu np. odbitki robione na prasie drukarskiej w technikach wypukłych i wklęsłych. Nazwy takie jak sucha igła, linoryt etc to tylko sposób tworzenia matrycy. On tez determinuje cenę, matryca bowiem się zużywa. Odbitek z suchej igły zrobimy raptem kilka i każda następna będzie mniej wyraźna. Czynnik ten znacząco wpływa na cenę. Jest jeszcze kwestia przystępności materiału. Stal jest wytrzymała i z niej będzie można zrobić tysiące odbitek (np banknoty) ale też staloryt jest dość trudny w porównaniu do linorytu. Linoleum bowiem jest miękkie jak masełko i rylce wchodzą w nie bez specjalnego trudu, podobnie z miedzią czy drzeworytem. Zatem coś za coś – jeśli formy cięte, to albo łatwo je zrobić ale niewiele odbitek uzyskamy, albo na odwrót.
Inną formą odbitek graficznych jest np. fotografia. Tu matryce malujemy światłem na kliszy. Jej obróbka bywa praco- i czasochłonna, zwłaszcza gdy fotograf w ciemni dodaje jeszcze jakieś historie światłem malowane, co częste. Z kliszy fotograficznej możemy zrobić nieskończenie wiele odbitek jednak praca w ciemni, szczególnie nadająca szczególnej formy sprawia, ze odbitki są niepowtarzalnymi dziełami sztuki.

 —————————————-

OZNACZENIA
Dokładne symbole wszelkiego rodzaju odbitek znajdują się choćby na stronie: Potral Rynek i Sztuka.

KOPIE I WYDRUKI
Najtańszą formą są wydruki. Wszelkie plakaty, printy, podmalowywane wydruki w technikach mieszanych. To wszystko są odbitki dosyć masowe i dlatego niezbyt cenne z punktu widzenia kolekcjonerskiego oczywiście.

Większość dzieł sztuki jest poza zasięgiem przeciętnego człowieka. Część bowiem ma już właścicieli  lub ceny są zbyt wysokie. Zatem jeśli kochamy jakieś dzieło sztuki zadowolimy się jego kopią. Wiadomo, że muzyka jest jedynie w ten sposób powielana, bo niby jak inaczej skoro prywatne koncerty wielu kompozytorów są niemożliwe :)
Zatem i kupowanie wydruków czy kopii nie powinno być wstydliwe. Samodzielne kopiowanie dla własnych celów lub w prezencie również. Kopia to przecież hołd złożony artyście. Większość kopii, które możemy kupić jest niewiele droższa od dobrych wydruków. Jeśli chcemy podziwiać u siebie kunszt autora i zachwycać się każdą kreską i plamą proponuję wybrać wydruk. Jeśli jednak nie dbamy o detale a o ogólny klimat dzieła warto skusić się na rzemieślnicze dzieło kopisty. Nie będzie idealne ale też nie będzie bezduszne. Może to być wartość dodana lub całkiem nowa praca, interpretacja dzieła a to już nie jest rzemiosło lecz sztuka (jak np. adaptacja powieści Philipa K. Dicka Do Androids Dream of Electric Sheep?  w postaci mojego ulubionego filmu Ridleya Scotta Blade Runner)

RZEŹBA I FORMY PRZESTRZENNE
W rzeźbie także istnieją techniki powielania. Jedna matryce i z niej robione odlewy. Ich cena zależna jest od materiału – brąz czy miedź same w sobie będą drogie. Ale także plastikowe odlewy mają swoje ceny i rzeszę entuzjastów, którzy chętnie je kupują. Przykładem użytkowym mogą być figurki kolekcjonerskie, których akurat jestem fanką. I nawet jeśli osobiście nie zgadzam się z ich ceną, to oczywiście moje zdanie nie ma większego znaczenia i kwoty sięgają kilkudziesięciu tysięcy zł. Nie mówię tu o bardzo dużych formach, bo nawet nie znam ich wartości ale domyślam się, że nie jest niska.

Współczesne technologie cyfrowe również bywają narzędziem w służbie sztuki, tu cena zależy od wielkości limitowanej edycji. Całkiem zawrotne ceny osiąga się jednak dzięki sprzedaży jedynej kopii, gdzie artysta zobowiązuje się do nie powielania w postaci kolejnych odbitek/kopii.

Jest jeszcze jeden rodzaj sztuki, która nie zawsze jest najwyższych lotów ale miewa wysokie osiągi licytacyjne, to antyki. Dzieła doświadczone czasem.

Podsumowując cena i wartość dzieł sztuki mimo ogólnych kanonów ma przede wszystkim spełniać wartości influencyjne i tak naprawdę, to nabywca decyduje czy przekaz emocjonalny, estetyczny i artystyczny jest odpowiedni do ceny.

GDZIE POZYSKAĆ
W zależności od zasobności portfela, jeśli chcemy inwestować i mamy ku temu środki nasze możliwości są nieograniczone. Najłatwiejsza droga, to domy aukcyjne, galerie czy wiekowe sztuki w Desie. Warto chodzić na wystawy, kuratorzy pomogą nam skontaktować się z właścicielami dzieła bądź z samym artystą. Pracownia ulubionego artysty, to bardzo dobra destynacja. Oczywiście nie każdy artysta lubi się zajmować tak przyziemnymi sprawami i wtedy lepiej skontaktować się z jego marszandem bądź galerią go reprezentującą. Sporo twórców jednak ceni sobie kontakt z odbiorcami i może to być interesujące przeżycie dla obu stron.

Dla mniej zamożnych polecam aukcje sztuki, wystawy internetowe czy portale sprzedażowe typu etsy, dawanda, allegro… Można upolować cudeńka za grosze, choć nie będzie to sztuka najwyższych lotów. Nie każdego jednak stać na najdroższych artystów :)

Studenci często dorabiają na targach młodej sztuki. Większość oferowanych tam przedmiotów powstaje z myślą by wesprzeć budżet domowy ucznia, jednak można tam znaleźć perełki. Odwiedzanie wystaw w ramach otwartej akademii na uczelniach artystycznych trochę jest jak oglądanie produktów w sklepach internetowych, które nie prowadzą wysyłki do kraju, w którym mieszkamy – naoglądamy się piękna a później jedynie przeżywamy zawód, bo szanse na zakup są znikome ze względów wspomnianych na początku artykułu, czyli zaliczeń semestralnych, dyplomu…

INWESTOWANIE W SZTUKĘ
Sporo osób nie interesuje się sztuką lub uznaje, że się nie zna ale z różnych względów (moda czy reprezentacyjność) nabywa. Często takie osoby łapią bakcyla inwestora – jedni zaczynają handlować inni wręcz przeciwnie budzą w sobie miłośnika i z pasją kolekcjonują.
W sieci jest wiele poradników dla inwestorów mówiących o tym co teraz jest modne, co raczej z mody nie wyjdzie i kiedy należy płacić podatki od zakupu i posiadania a kiedy nie. Warto zapoznać się również z pracą rzeczoznawców, którzy potwierdzą autentyczność czy legalność badanego dzieła.

Co jeśli nie mamy zasobnego portfela a koniecznie pragniemy mieć w kolekcji dzieło uznanego artysty? Jest to możliwe gdyż nie wszystkie dzieła są jednakowej wartości, wręcz przeciwnie. Najgłośniejsze sięgają wyżyn sprzedażowych podczas gdy inne niekoniecznie. A już szkice i rysunki często są dostępne za ułamek tych cen.

CZY WIĘC WARTO KUPOWAĆ SZTUKĘ?
Każdy sobie sam musi odpowiedzieć na to pytanie, bo wiadomo ilu ludzi tyle potrzeb. Sama wolę kupować niedrogie ale unikalne rzeczy, autorskie a nie wydruki plakatów, które wszyscy mają lub mogą mieć. Lubię też sama coś stworzyć ale nie lubię na swoje prace patrzeć więc wolę je robić i puszczać do ludzi sprawiając im radość i przyjemność. Sama taką radość i przyjemność czerpię z prac innych, nawet tych najtańszych. Lubię też kolekcjonować przedmioty ale o tym w innym artykule :)

  • Agnieszka, dziękuję Ci za ten wpis. Ujęłaś to wszystko w punkt.
    Bardzo lubię sztukę, lubię odkrywać i poznawać twórców. Oczywiście chciałabym mieć jakiegoś „klasyka” ale zasobność portfela nie ta;). Najbardziej chciałabym mieć coś Edwarda Hoppera. Mam za to trzy przepiękne rysunki młodej dziewczyny, które cholernie mi się podobają. Nie mam nic do wydruków, sama mam jeden, kupiłam go dla męża, bo idealnie do niego pasuje. Ale jak widzę, na prawie każdym zdjęciu na insta fotografię z Kate Moss to ręce mi opadają;). Masowość wydruków, działa zdecydowanie na ich nie korzyść.
    Jest obraz, który kocham od niepamiętnych czasów, który zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Długo zastanawiałam się czy mi wypada kupić jego kopię, czy to nie obciach, czy nie wstyd. Bo przecież nie kupuje się podróbek. Ale odkąd mam go w domu, gęba cieszy mi się każdego dnia i to kilka razy. Uwielbiam go i mam w totalnym poważaniu co inni sobie pomyślą. Cieszy moje oczy i to jest dla mnie najważniejsze.

  • Pingback: Czym są cykle w sztuce – Sama zrobię!()