Geri <3

fb

Ostatnio gust mi się dramatycznie zmienił… bez komentarza. Lubię kwiatki i takie tam. Może odkrywam swoją kobiecość, nie wiem 😀 Kupiłam na Weście wazon. Dla mnie urna ale w opisie stało wazon. Ma on swoje imię, Geri. Nie jest to klasyka gatunku ale kształty ma ponętne i miłe usposobienie wzoru.

01

Czekałam na Geri z miesiąc i dłużył mi się ten czas, chciałam już ją spotkać i postawić w kącie by z godnością zaczęła się kurzyć. Gdy już w końcu do mnie dotarła złamała mi serce, a przynajmniej boleśnie ścisnęła… moja piękna Geri  dotarła w kawałkach.

02   04
03   05

Po wysłaniu do sklepu zdjęć z rozpoznania ustaliliśmy, że oni mi zwrócą pieniądze, ja nie będę musiała odsyłać skorup oraz, że nie będę o nich wspominać na blogu 😀 Toteż nie podaje pełnej nazwy ani linku do sklepu :) A szkoda, bo jestem im wdzięczna, że mi podarowali te skorupki <3

Nawet gdyby się na to nie zgodzili, miałam zamiar skorupki zatrzymać, najwyżej bym nie dostała zwrotu kaski. Ale dzięki temu kupiłam sobie nowe lustro do łazienki. Oby nie przyszło zbite 😀 bo jedno od nich przyszło całe połamane, na szczęście nie zbite. O, to:

garderoba

Zastanawiałam  się czy skleić moją Geri. Zapytałam znajomych i nawet zakochałam się w idei kintsugi w międzyczasie. I chcę w tej technice coś zrobić ale postanowiłam, że zacznę od czegoś płaskiego. Taki format obły, to spore wyzwanie jednak.

Zatem wybrałam metodę płaską. To była moja pierwsza poważna zabawa z kropelką. Właściwie chyba w ogóle pierwsza patrząc na stan moich palców i niemożność zrobienia teraz czegokolwiek z klejem na nich czuję się trochę nubem 😀

06

07 08

09 10

 

Cała akcja sklejania zajęła mi 30 minut. Ale mocno się spięłam i ręce mi się trzęsły a zazwyczaj na luzaka wszystko robię. Trudna sztuka: klej schnie szybko a i puzzle 3D nie są takie proste i niekiedy trzeba na raz kleić kilka kawałków, bo często gdy się dwa sklei trzeci już nie wejdzie…

Zostawiłam sobie jeszcze coś na później, gdy już palce wrócą do stanu używalności 😀

11

Ale przygoda fantastyczna i każdemu polecam sklejanie a nie wywalanie.

12
Nie mogłabym jej wyrzucić <3

geri

 

  • Znając siebie pewnie bym odesłała;).

    W pierwszej chwili gdy napisałaś, że będziesz Geri dawać drugie życie też pomyślałam o kintsugi. Jednak chyba przy tym wzorze nie wyglądało by to najlepiej.

    Jestem pod ogromnym wrażeniem precyzyjności;).
    Ta Geri to szczęściara, wpadła w dobre ręce. <3

    • Agi

      Właśnie precyzji mi było do niej potrzeba. Kintsungi dodają grubszej warstwy łączenia a mnie by się to nie zgrało w bryłę i nie wszedłby tak ładnie kapturek/pokrywka. Nie żałuję, że zdecydowałam się na kropelkę. Z reszta Geri ma już obfitość wzorów floralno-faunowych ze złotymi żyłami byłoby za dużo szczęścia 😀 Kiczowato by wyglądało chyba. A kształt by się zmienił, chyba, że bym podpiłowywała żeby zmniejszyć kawałki… a to dość ryzykowane. Nie chciałam przy niej eksperymentować, chciałam ją mieć w oryginalnej formie. I mam <3

  • Brawo ty!
    Jakiś czas temu widziałam sklejanie w mleku (że niby samo się wszystko skleja). Jak to możliwe? Działa tylko w przypadku prawdziwej porcelany (na przykład)?

    • Agi

      Jak to stare stolarskie przysłowie głosi „Klej trzyma gdy go ni ma” Więc gdy coś kleimy dobrze posmarować najcieńszą warstwą jak się uda :) Sama zobacz jak mocno krzepnie mleko.
      Organiczne kleje znane są od wieków. Znanym lepiszczem jest też białko kurze. Jaja były w średniowieczu dodawane do zaprawy wapiennej i pewnie dlatego te wszystkie budowle nadal stoją 😀

  • Anna Łupińska-Dubicka

    O, ja też bym nie wywaliła!
    Piękna idea naprawiania tego, co się rozbiło :)